Maluch w Kadrze | Katarzyna Filipek
Niektóre historie muszą trochę poczekać, zanim ujrzą światło dzienne. Tak było również z tym reportażem z narodzin.
Z tą wspaniałą parą połączył nas Instagram. Otrzymałam zapytanie o reportaż porodowy, wymieniliśmy kilka wiadomości, odbyliśmy krótką rozmowę i przesłałam ofertę. Kilka dni później dostałam odpowiedź: „Hej, po krótkim namyśle zdecydowaliśmy się na sesję 😊”.
Nasza wspólna historia zaczęła się jeszcze przed porodem. Spotkaliśmy się na sesji ciążowej, podczas której mogliśmy się lepiej poznać i oswoić z obecnością aparatu. To zawsze sprawia, że podczas narodzin wszyscy czują się bardziej swobodnie.
Kiedy nadszedł dzień porodu, miałam zaszczyt towarzyszyć tej rodzinie w jednym z najważniejszych momentów ich życia. Jako fotograf porodowy byłam cichą obserwatorką kolejnych etapów narodzin ich dziecka. Dokumentowałam emocje, gesty, spojrzenia i drobne chwile, które często umykają rodzicom w natłoku wydarzeń.
Pamiętam, że w ten poród byłam zaangażowana całym sercem. Z ogromnym podziwem obserwowałam przyszłą mamę, która wykonała niesamowitą pracę. Byłam dumna, że mogłam być częścią tej historii i stworzyć pamiątkę, do której będą wracać przez całe życie.
To właśnie na fotografiach z porodu rodzice często dostrzegają momenty, których nie pamiętają lub których zwyczajnie nie mieli szans zauważyć. Delikatny dotyk dłoni, wzruszenie w oczach partnera, pierwsze spojrzenie na dziecko czy emocje towarzyszące pierwszemu spotkaniu.
Te zdjęcia nie potrzebują wielu słów. Każda fotografia opowiada własną historię i pokazuje prawdziwe emocje związane z narodzinami dziecka.
Poród przyjęła wspaniała położna Ola Chylińska, której profesjonalizm i spokój stworzyły bezpieczną przestrzeń dla rodzącej mamy.
Jeśli zastanawiasz się, czy reportaż z narodzin jest dla Ciebie, pamiętaj, że to nie tylko zdjęcia z porodu. To opowieść o sile kobiety, wsparciu partnera i pierwszych chwilach nowego życia.