Maluch w Kadrze | Katarzyna Filipek
Jak to jest kiedy przekładacie sesję 3 albo 4 razy, ale macie z przyszłą mamą takie flow, że macie pewność, że niezależnie od okoliczności będzie pięknie? 😉
To nie miało prawa się nie udać! Ani choroby wszystkich członków rodziny, ani moje chwilowe osłabienie a później brak terminów nie pokrzyżowały nam planów😉
I choć było mnóstwo obaw – zostałam uprzedzona o niekoniecznie uwielbiającym zdjęcia mężu😆córeczce, która w ślady za tatą też miała być ciężkim zawodnikiem i różnych innych takich. Nic mnie nie powstrzyma! Brzmiało jak wyzwanie, a ja wyzwania baaaardzo lubię🤭
Co tu dużo pisać?
Atmosfera na spotkaniu była znakomita (nie spodziewałam się niczego innego wymieniając wcześniej masę wiadomości z Olą😉) a jak jest dobra aura to zdjęcia „piszą” się same🩷
Spójrzcie tylko na te domowe naturalne kadry!
Sesja ciążowa w Waszym naturalnym otoczeniu to jest totalny sztos😻